Oprogramowanie jako usługa

Przedstawiciele firm IT, analitycy, dziennikarze coraz częściej mówią i piszą o cloud computing. Trudno jest jednak zrozumieć, co oznacza, bo nie istnieje jednoznaczna jego definicja.

Cloud Computing Przedstawiciele firm IT, analitycy, dziennikarze coraz częściej mówią i piszą o cloud computing. Trudno jest jednak zrozumieć, co oznacza, bo nie istnieje jednoznaczna jego definicja.W branży IT toczy się nieustanny wyścig na idee, wizje i innowacje. Zanim dowiemy się o początku jednej epoki i zmierzchu innej, dostawcy technologii informatycznych – posługując się bliżej nieznanymi sloganami, jak ostatnio właśnie cloud computing – już pukają do drzwi z najnowszą i gotową ofertą spełniającą wymagania kolejnej, nowej ery. Czasami trudno za tym nadążyć, a życia nie ułatwia fakt, że oferta dostawców bywa w gruncie rzeczy bardzo podobna.

SOA, Green IT czy Web 2.0 – chyba każdy dziś zna znaczenie tych terminów, choć na początku bywało, że ile firm, tyle definicji. Podobnych słów, kluczy, sloganów było i jest dziesiątki, odmienianych przez wszelkie możliwe przypadki. Lektura amerykańskiej prasy informatycznej i technologicznych kolumn tytułów ekonomicznych może nasunąć wniosek, że najbardziej gorącym tematem jest obecnie technologia określana jako cloud computing. Dostawcy ogłaszają jej nadejście, analitycy radzą, jak wykorzystać w biznesie, a dziennikarze i autorzy blogów starają się wyjaśnić i zdemaskować marketingowy żargon. Nieuchronnie zbliża się dzień, w którym zarząd przedsiębiorstwa zwróci się do działu IT z pytaniem o cloud computing i korzyści dla firmy, które może przynieść zastosowanie tej technologii. Warto więc wiedzieć, czy cloud computing to zupełnie coś nowego, czy też – jak to często się zdarza – tylko nowe opakowanie starej koncepcji? Termin cloud budzi oczywiste skojarzenia z Internetem prezentowanym na większości schematów jako chmura. Jednak po połączeniu z computing obraz nie wydaje się już czysty, niczym bezchmurne niebo, bowiem każdy na ten temat ma swoje własne zdanie.Kiedy na temat cloud computing głos zabierają przedstawiciele, takich firm jak Salesforce.com, mówią przede wszystkim o aplikacjach udostępnianych przez Internet (cloud), a nie tradycyjnych rozwiązaniach wymagających zakupu i instalacji oprogramowania z pełną licencją. Oznacza to, że chodzi im po prostu o model usługowy, określany również jako SaaS (Software-as-a-Service) lub oprogramowanie udostępniane na życzenie – on demand. Salesforce.com idzie jednak o krok dalej. Opracowana przez tę firmę nowa platforma Force.com, dostępna oczywiście na żądanie w modelu nazwanym platform as a service, umożliwia tworzenie i dystrybucję aplikacji. Swoją wizję ma również Google, które własne centra danych otwiera na potrzeby gigantycznych obliczeń innych firm. Cloud computing według Google, to setki komputerów PC i serwerów z wielordzeniowymi procesorami połączone siecią o wysokiej przepustowości. Podobny pomysł pod oczywiście „niebieską” nazwą Blue Cloud ma również IBM. Firma zdecydowała się na udostępnianie potężnej mocy obliczeniowej za pośrednictwem Internetu firmom, które mają duże, ale nie stałe wymagania na przetwarzanie danych lub inne obliczenia. Według Amazon.com, cloud computing to usługa Elastic Compute Cloud (EC2). Ten znany potentat handlu elektronicznego dysponuje ogromną infrastrukturą informatyczną, której moc obliczeniowa nie jest w pełni wykorzystywana na jego własne potrzeby, więc firma postanowiła dodatkowo zarobić oferując ją zewnętrznym klientom. Oprogramowanie jako usługaJak widać, cloud computing nie jest jakąś zupełnie nową technologią, a raczej nowym modelem biznesowym. Na przykład oprogramowanie w modelu SaaS jest dostępne od dłuższego czasu. Ale wraz ze wzrostem dostępności sieci o wysokiej przepustowości i popularyzacją technologii wirtualizacyjnych, które umożliwiają elastyczne skalowanie i izolowanie fragmentów zasobów, firmy dysponujące rozbudowaną infrastrukturą IT starają się wykorzystać ją wprowadzając nowe modele biznesowe. Nie tylko korzystanie z hostowanych aplikacji, ale możliwość opracowania własnych aplikacji i uruchamiania ich na udostępnionej infrastrukturze – skalowalnej od ręki w zależności od zapotrzebowania i płatnej zgodnie z poziomem zużytej mocy – to kolejny krok w rozwoju technologii informatycznych, jak wierzą niektórzy dostawcy i analitycy. Czy można jednak mieć pewność, że zainteresowanie tego typu usługami będzie na tyle duże, aby dostawcy cloud computing zaczęli czerpać korzyści z ekonomii skali biznesu? Odpowiedź analityków Gartner Group jest pozytywna. Nadchodzi trzecia – po mechanizacji i elektryfikacji – rewolucja przemysłowa określana jako industrializacja IT, co oznacza upowszechnienie i umasowienie technologii informatycznych. W najbliższym czasie przyspieszeniu ulegnie proces przechodzenia od zakupów i samodzielnej budowy zasobów IT do nabywania ich w postaci odpowiednio dopasowanych usług, które nie wymagają ponoszenia kosztów inwestycyjnych związanych z koniecznością tworzenia, dostrajania i utrzymywania własnej infrastruktury. Gartner szacuje, że w skali światowej przedsiębiorstwa przeznaczyły na ten cel w ubiegłym roku aż 25% zainwestowanych w IT środków finansowych. Zdaniem analityków tej firmy, w najbliższych latach udział ten będzie systematycznie malał, a już w 2010 r. spadnie do poziomu zaledwie 10%. Pierwsi użytkownicy cloud computing to na ogół niewielkie firmy zmagające się z niekontrolowanym wzrostem kosztów energii, personelu i sprzętu lub też brakiem miejsca w rozbudowywanych serwerowniach.Pierwsi użytkownicy cloud computing to na ogół niewielkie firmy zmagające się z niekontrolowanym wzrostem kosztów energii, personelu i sprzętu lub też brakiem miejsca w rozbudowywanych serwerowniach. Duże przedsiębiorstwa przyjmują na razie pozycję wyczekującą. Lista wątpliwości dotycząca zastosowań cloud computing jest bowiem długa. Otwiera ją problem związany z koniecznością zapewnienia poufności danych osobowych. Regulacje prawne wielu państw nakazują przechowywanie danych o obywatelach tylko na terenie danego kraju. Tymczasem w modelu cloud computing dane mogą być wszędzie, a firma będąca ich właścicielem prawnie zobligowanym do zapewnienia ich poufności może nawet nie znać konkretnego miejsca ich składowania. Stwarza to poważne niejasności dotyczące zgodności z prawem, a także problemy z audytem. Tego typu obawy o bezpieczeństwo danych korporacyjnych są obecnie poważnym hamulcem zastosowań. Nie ulega również wątpliwości, że dostawcy usług cloud computing muszą starać się opracować bardziej jasne sformułowania oferty licencyjnej. Przykładowo udostępniane aplikacje działają na nieznanej klientowi liczbie serwerów, co może budzić jego obawy. Oprócz tego nie każde stosowane dotychczas w firmie oprogramowanie nadaje się do uruchomienia na wielu, zdalnie udostępnianych serwerach wykorzystujących cloud computing. Jej modyfikacja i przystosowanie do nowych warunków pracy z reguły wymaga czasu i pieniędzy, a tego w firmowych działach IT unika się jak ognia. Korzystanie z usługi cloud computing wiąże się też z koniecznością określenia warunków umowy dotyczącej poziomu jakości usług SLA (Service Level Agreement). Ale jak poddać audytowi zgodność z SLA oprogramowania pracującego w „chmurze”? Sporo wysiłku i kosztów pochłonąć może także zadbanie o zgodność i interOperacyjność danych składowanych u różnych dostawców. I wreszcie – brak jest jednoznacznej odpowiedzi, jak należy mierzyć wydajność i dbać o utrzymanie sieci oraz aplikacji korzystających z modelu cloud computing. Na te wszystkie pytania stawiane przez pracowników korporacyjnych działów IT odpowiedź powinna paść jak najszybciej, bo inaczej idea cloud computing może rozpłynąć się w chmurach. źródło: Andrzej Maciejewski http://www.mspstandard.pl/artykuly/58067_1.html

Cloud Computing

Przedstawiciele firm IT, analitycy, dziennikarze coraz częściej mówią i piszą o cloud computing. Trudno jest jednak zrozumieć, co oznacza, bo nie istnieje jednoznaczna jego definicja.

W branży IT toczy się nieustanny wyścig na idee, wizje i innowacje. Zanim dowiemy się o początku jednej epoki i zmierzchu innej, dostawcy technologii informatycznych – posługując się bliżej nieznanymi sloganami, jak ostatnio właśnie cloud computing – już pukają do drzwi z najnowszą i gotową ofertą spełniającą wymagania kolejnej, nowej ery. Czasami trudno za tym nadążyć, a życia nie ułatwia fakt, że oferta dostawców bywa w gruncie rzeczy bardzo podobna. SOA, Green IT czy Web 2.0 – chyba każdy dziś zna znaczenie tych terminów, choć na początku bywało, że ile firm, tyle definicji. Podobnych słów, kluczy, sloganów było i jest dziesiątki, odmienianych przez wszelkie możliwe przypadki. Lektura amerykańskiej prasy informatycznej i technologicznych kolumn tytułów ekonomicznych może nasunąć wniosek, że najbardziej gorącym tematem jest obecnie technologia określana jako cloud computing. Dostawcy ogłaszają jej nadejście, analitycy radzą, jak wykorzystać w biznesie, a dziennikarze i autorzy blogów starają się wyjaśnić i zdemaskować marketingowy żargon. Nieuchronnie zbliża się dzień, w którym zarząd przedsiębiorstwa zwróci się do działu IT z pytaniem o cloud computing i korzyści dla firmy, które może przynieść zastosowanie tej technologii. Warto więc wiedzieć, czy cloud computing to zupełnie coś nowego, czy też – jak to często się zdarza – tylko nowe opakowanie starej koncepcji? Termin cloud budzi oczywiste skojarzenia z Internetem prezentowanym na większości schematów jako chmura. Jednak po połączeniu z computing obraz nie wydaje się już czysty, niczym bezchmurne niebo, bowiem każdy na ten temat ma swoje własne zdanie.
Kiedy na temat cloud computing głos zabierają przedstawiciele, takich firm jak Salesforce.com, mówią przede wszystkim o aplikacjach udostępnianych przez Internet (cloud), a nie tradycyjnych rozwiązaniach wymagających zakupu i instalacji oprogramowania z pełną licencją. Oznacza to, że chodzi im po prostu o model usługowy, określany również jako SaaS (Software-as-a-Service) lub oprogramowanie udostępniane na życzenie – on demand. Salesforce.com idzie jednak o krok dalej. Opracowana przez tę firmę nowa platforma Force.com, dostępna oczywiście na żądanie w modelu nazwanym platform as a service, umożliwia tworzenie i dystrybucję aplikacji. Swoją wizję ma również Google, które własne centra danych otwiera na potrzeby gigantycznych obliczeń innych firm. Cloud computing według Google, to setki komputerów PC i serwerów z wielordzeniowymi procesorami połączone siecią o wysokiej przepustowości. Podobny pomysł pod oczywiście „niebieską” nazwą Blue Cloud ma również IBM. Firma zdecydowała się na udostępnianie potężnej mocy obliczeniowej za pośrednictwem Internetu firmom, które mają duże, ale nie stałe wymagania na przetwarzanie danych lub inne obliczenia. Według Amazon.com, cloud computing to usługa Elastic Compute Cloud (EC2). Ten znany potentat handlu elektronicznego dysponuje ogromną infrastrukturą informatyczną, której moc obliczeniowa nie jest w pełni wykorzystywana na jego własne potrzeby, więc firma postanowiła dodatkowo zarobić oferując ją zewnętrznym klientom.

Oprogramowanie jako usługa

Jak widać, cloud computing nie jest jakąś zupełnie nową technologią, a raczej nowym modelem biznesowym. Na przykład oprogramowanie w modelu SaaS jest dostępne od dłuższego czasu. Ale wraz ze wzrostem dostępności sieci o wysokiej przepustowości i popularyzacją technologii wirtualizacyjnych, które umożliwiają elastyczne skalowanie i izolowanie fragmentów zasobów, firmy dysponujące rozbudowaną infrastrukturą IT starają się wykorzystać ją wprowadzając nowe modele biznesowe. Nie tylko korzystanie z hostowanych aplikacji, ale możliwość opracowania własnych aplikacji i uruchamiania ich na udostępnionej infrastrukturze – skalowalnej od ręki w zależności od zapotrzebowania i płatnej zgodnie z poziomem zużytej mocy – to kolejny krok w rozwoju technologii informatycznych, jak wierzą niektórzy dostawcy i analitycy. Czy można jednak mieć pewność, że zainteresowanie tego typu usługami będzie na tyle duże, aby dostawcy cloud computing zaczęli czerpać korzyści z ekonomii skali biznesu? Odpowiedź analityków Gartner Group jest pozytywna. Nadchodzi trzecia – po mechanizacji i elektryfikacji – rewolucja przemysłowa określana jako industrializacja IT, co oznacza upowszechnienie i umasowienie technologii informatycznych. W najbliższym czasie przyspieszeniu ulegnie proces przechodzenia od zakupów i samodzielnej budowy zasobów IT do nabywania ich w postaci odpowiednio dopasowanych usług, które nie wymagają ponoszenia kosztów inwestycyjnych związanych z koniecznością tworzenia, dostrajania i utrzymywania własnej infrastruktury. Gartner szacuje, że w skali światowej przedsiębiorstwa przeznaczyły na ten cel w ubiegłym roku aż 25% zainwestowanych w IT środków finansowych. Zdaniem analityków tej firmy, w najbliższych latach udział ten będzie systematycznie malał, a już w 2010 r. spadnie do poziomu zaledwie 10%.
Pierwsi użytkownicy cloud computing to na ogół niewielkie firmy zmagające się z niekontrolowanym wzrostem kosztów energii, personelu i sprzętu lub też brakiem miejsca w rozbudowywanych serwerowniach.

Pierwsi użytkownicy cloud computing to na ogół niewielkie firmy zmagające się z niekontrolowanym wzrostem kosztów energii, personelu i sprzętu lub też brakiem miejsca w rozbudowywanych serwerowniach. Duże przedsiębiorstwa przyjmują na razie pozycję wyczekującą. Lista wątpliwości dotycząca zastosowań cloud computing jest bowiem długa. Otwiera ją problem związany z koniecznością zapewnienia poufności danych osobowych. Regulacje prawne wielu państw nakazują przechowywanie danych o obywatelach tylko na terenie danego kraju. Tymczasem w modelu cloud computing dane mogą być wszędzie, a firma będąca ich właścicielem prawnie zobligowanym do zapewnienia ich poufności może nawet nie znać konkretnego miejsca ich składowania. Stwarza to poważne niejasności dotyczące zgodności z prawem, a także problemy z audytem. Tego typu obawy o bezpieczeństwo danych korporacyjnych są obecnie poważnym hamulcem zastosowań. Nie ulega również wątpliwości, że dostawcy usług cloud computing muszą starać się opracować bardziej jasne sformułowania oferty licencyjnej. Przykładowo udostępniane aplikacje działają na nieznanej klientowi liczbie serwerów, co może budzić jego obawy. Oprócz tego nie każde stosowane dotychczas w firmie oprogramowanie nadaje się do uruchomienia na wielu, zdalnie udostępnianych serwerach wykorzystujących cloud computing. Jej modyfikacja i przystosowanie do nowych warunków pracy z reguły wymaga czasu i pieniędzy, a tego w firmowych działach IT unika się jak ognia. Korzystanie z usługi cloud computing wiąże się też z koniecznością określenia warunków umowy dotyczącej poziomu jakości usług SLA (Service Level Agreement). Ale jak poddać audytowi zgodność z SLA oprogramowania pracującego w „chmurze”? Sporo wysiłku i kosztów pochłonąć może także zadbanie o zgodność i interOperacyjność danych składowanych u różnych dostawców. I wreszcie – brak jest jednoznacznej odpowiedzi, jak należy mierzyć wydajność i dbać o utrzymanie sieci oraz aplikacji korzystających z modelu cloud computing. Na te wszystkie pytania stawiane przez pracowników korporacyjnych działów IT odpowiedź powinna paść jak najszybciej, bo inaczej idea cloud computing może rozpłynąć się w chmurach.

źródło: Andrzej Maciejewski http://www.mspstandard.pl/artykuly/58067_1.html